Wybór techniki mocowań jest uzależniony od rodzaju ściany. Dopiero wtedy możemy zadecydować, czy stawiamy na kotwy, wkręty czy kołki. Jedno rozwiązanie jest przeznaczone do betonu czy cegły, inne do pustaka, a jeszcze inne do płyt gipsowych. Jeśli zrobimy eksperyment i wybierzemy konkretny model i zastosujemy go do wielu ścian – o różnej gęstości – to w każdej sytuacji będzie zachowywał się inaczej i zagwarantuje różną stabilność na obciążenia.

Różnorodna jest nie tylko powierzchnia, ale również sam sposób montowania w ścianie (kształtowo, nierozłącznie bezpośrednio i siłą tarcia).

Jeśli chodzi o montaż za pomocą siły tarcia, to zazwyczaj dotyczy on standardowego kołka rozprężnego, dobrze współpracującego zarówno ze ścianą betonową, jak i pełnymi blokami. Z kolei mocowanie kształtowe wykorzystywane jest przy montażu w cegle dziurawce oraz płytach.

Zanim wybierzemy konkretny model kołka, niezbędne jest sprecyzowanie rozmiaru, aby można było dopasować odpowiedni wkręt. W takim przypadku bierzemy pod uwagę nie tylko średnicę kołka, ale również długość (wkręt powinien być dłuższy o minimum 5 milimetrów). Jest to bardzo ważne, gdyż zbyt szeroki wkręt nie pozwoli na wykonanie właściwego mocowania i cały proces zawieszania przedmiotu (np. szafki) spali na panewce. Nie bez znaczenia jest także grubość samego materiału, który mamy zamiar użyć. Jeśli mamy wątpliwości, jakiego wiertła użyć, a nie ma takiej informacji w instrukcji obsługi (choć powinna być), wtedy należy zapytać doświadczonego sprzedawcę.

Jeśli zamierzamy wkręcić kołki do płyt gipsowych, musimy pamiętać o jednej istotnej kwestii. Jako że materiał ten jest bardzo miękki, konieczne jest, aby otwór w ścianie miał mniejszą średnicę niż kołek.

W przypadku zawieszenia lekkich przedmiotów w styropianie potrzebuje kołków ślimakowych, które – w przeciwieństwie do poprzednich rozwiązań – nie wymagają wykonania otworów w materiale. Nie polecamy tego sposobu przy cięższych przedmiotach.